Złość się i pokaż dziecku, że to normalne


Wychowuj
 / 
2 maja 2015
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Zanim wstali z łóżka stoczyli pierwszą bitwę bo jeden z nich powtarzał w kółko ten sam wyraz, wyprowadzając tym z równowagi drugiego. Krzyk, płacz i emocje nad którymi tak trudno zapanować. Chwila spokoju i znowu to samo. Czuję, że zaraz eksploduję, przegrywam ze złością. To jeden z tych dni, kiedy każda ich kolejna kłótnia wyprowadza mnie z równowagi coraz bardziej i bardziej, w efekcie jestem chodzącym kłębkiem nerwów. Kiedyś swoim zachowaniem nakręcałam to co się działo, dzisiaj potrafię inaczej:

– Jestem zła, nie chcę byś w tym momencie próbował mi coś wyjaśniać bo i tak nie jestem w stanie przyjąć tego co do mnie mówisz.

– Tak bardzo zdenerwowało mnie wasze zachowanie, że jedynym na co mam teraz ochotę to przyrżnąć jednemu i drugiemu, wiecie, że tego nie zrobię, więc wyjdźcie do swojego pokoju i dajcie mi się uspokoić.

– To nie jest odpowiedni moment na żadną rozmowę bo emocje nie pozwalają nam mówić i działać w sposób dążący do wyjaśnienia tego co się stało.

– Nie chcę powiedzieć niczego, czego będę później żałowała więc wyjaśnimy to jak emocje opadną.

Dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że takie sytuacje zawsze będą się zdarzały. Nie dążę już do tego by ich nie było, moim celem stało się by przebiegały w sposób, który obrazują przedstawione wyżej reakcje. Stres, nerwy, momenty kiedy coś wyprowadza nas z równowagi i wybuchy złości towarzyszą nam przez całe życie – szef, dzieci, ludzie w sklepie, w którym robimy codzienne zakupy, opieszali urzędnicy, koledzy w szkole, na podwórku, itd. Każde ze środowisk, w których się znajdujemy wiąże się z tym, że raz częściej innym razem rzadziej będą wybuchały konflikty. Takim samym środowiskiem jest rodzina, której członkowie są indywidualnymi jednostkami muszącymi każdego dnia uczyć się siebie, dążąc tym samym do tego by wzajemne stosunki nie przerodziły się w pole walki.

Czego dzieci mogą się z tego nauczyć?

Na pewno dużo więcej niż wtedy, gdy na siłę próbujemy zdusić w sobie złość, próbującą znaleźć ujście i której tak jak napisałam nigdy nie uda nam się wyeliminować. „Najchętniej przyrżnęłabym jednemu i drugiemu” – spokojnie to nie groźba, zawsze rozmawiam z nimi o tym, że bicie nie jest metodą na nic – „wiecie, że tego nie zrobię” – więc mają pewność, że ich nie uderzę. Takie zdanie jest informacją, że choć tego nie popieram, to takie rozwiązania przychodzą mi do głowy, gdy emocje biorą górę. To dla nich doskonały dowód na to, że da się nad nimi zapanować nawet, gdy bywa bardzo ciężko.

Tak jak napisałam dużo czasu zajęło mi dojście do tego, by w takich sytuacjach odpuścić – to nie jest odpowiedni moment na wyjaśnianie czegokolwiek, wyjdźcie do swojego pokoju i pozwólcie mi się uspokoić, itd. Jasno i konkretnie komunikuję, czego oczekuję, przyznaję się jednocześnie do swojej słabości, a oni patrząc na to co się dzieje uczą się podobnego sposobu reagowania na pojawiającą się agresję. Dzieci powinny wiedzieć, że panowanie nad sobą bywa bardzo trudne nawet, gdy jesteśmy dorośli.

To wiele ułatwia, sprawia, że nie musimy niczego udawać, a dzieci dowiadują się z tych sytuacji  naprawdę wiele o sobie, o emocjonalności i o tym, że złość, której w wielu sytuacjach doświadczamy jest normalna. Wszelkie próby wyeliminowania jej do niczego nie prowadzą, bo dom rodzinny to nie teatr, w którym ktokolwiek ma do odegrania jakąś rolę. Musimy starać się być prawdziwymi, a ta prawda wiąże się również z sytuacjami, kiedy nasze słabości stają nam na drodze do doskonałości. Mówmy o nich, nazywajmy, wyrażajmy w sposób nie krzywdzący naszych najbliższych, a wtedy na pewno każdy z nas, wyniesie z tych sytuacji naukę, która pomoże zbudować poczucie wartości i która pozwoli czuć się wystarczająco dobrymi. Zarówno my jak i nasze dzieci właśnie tacy jesteśmy z całym pakietem wad, emocji, których w sobie nie lubimy i tym wszystkim co nas od siebie odróżnia, pod warunkiem, że potrafimy to wszystko nazwać, nie poddajemy się zwierzęcym reakcjom, mamy odwagę się do nich przyznać, nie wstydzimy się tego, że są bo potrafimy wyrazić je w sposób nie krzywdzący siebie nawzajem.

Zdj. Josh Janssen

Pokaż ten wpis światu
  • Mariax21x

    Cześć, nie tak dawno organizowałam dla dzieci zabawę z okazji urodzin, teraz chce zorganizować kolejne przyjęcie, mam w planie skorzystanie z jednej firmy, poleciła mi ją znajoma ^^ Dzieci ponoć pokochały ich w przeciągu kilku minut i nie chciały od nich odejść, wyścigi w workach, malowanie twarzy w zupełności ich pochłonęło ;> Zostawiam adres dla zainteresowanychklaun@klaunpolska.pl

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress