Twoje dziecko uczy się życia między innymi poprzez obserwację Twoich reakcji na ludzi, których spotykasz. Odpowiedz sobie na pytanie, jak często przy nim komentowałeś rzeczywistość? Jak często wyrażałeś się negatywnie o drugim człowieku? Jak często poddawałeś w wątpliwość dobre intencje innych ludzi oceniając przy tym pochopnie to czym nie wyrządzają Ci krzywdy? Ten gruby, ta głupia, tamta kompletne bezguście, jak ona wygląda. A Twoje dziecko patrzy na to wszystko i chłonąc jak gąbka stara się być jak najbardziej do Ciebie podobne.

Dlaczego mu to robisz? Czy choć raz zastanowiłeś się jak takim zachowaniem odbierasz mu wiarę w ideały i drugiego człowieka? Ono przyszło na ten świat z bezdyskusyjnie najwspanialszą umiejętnością, przyjmowania tego co widzi, takim jakie jest. Bez potrzeby oceniania czy to jest dziwne? Apetyczne, nieapetyczne, głupie, mądre, itd. Ty przyszedłeś na ten świat z dokładnie tą samą umiejętnością, która w miarę kształtowania się twoich gustów, preferencji, wartości, norm i tego w co przez poszczególne etapy swojego życia wierzyłeś, stworzyła Cię takim a nie innym człowiekiem. Nie wiem jak duży wpływ odegrały w tym względzie osoby, które Cię wychowały? Wiem natomiast, że jeśli był znaczący to nie mieli do tego prawa.

Nie popełniaj tego samego błędu względem swojego dziecka. Nie odbieraj mu beztroski w sferze poglądów i nie rań jego dziecięcej umiejętności postrzegania każdej inności, owszem jako niezmiernie ciekawej, czemu często ostentacyjnie daje wyraz wpatrując się z otwartą buzią, ale nadal pięknej, normalnej nie wywołującej negatywnych emocji.

Przypomina mi się scena z filmu, którego tytułu nie pamiętam – mąż podpowiada mi, że „42 – Prawdziwa historia amerykańskiej legendy”. Film opowiada historię czarnoskórego baseballisty, który jako jeden z pierwszych zawodników o tym kolorze skóry, spotkał się z tak bezwzględnymi przejawami dyskryminacji, których niejeden szydzący z niego biały po prostu nie wytrzymałby psychicznie, że ciężko to sobie nawet wyobrazić. W filmie jest scena, kiedy podczas jednego z meczów na widowni, wśród plujących nienawiścią kibiców, wykrzykujących rasistowskie hasła, siedzi chłopiec, przygląda się temu obrazkowi, widać, że kompletnie go nie rozumie, ale po chwili dołącza do tłumu.

Czy na pewno chcesz być takim przykładem dla swojego dziecka?

Oczywiście często nie jesteśmy w stanie odrzucić swoich poglądów, ale zawsze mamy wybór, czy poprzez głośne komentowanie tego co nas otacza chcemy karmić tym nasze dzieci? Czy jednak wolimy dać im prawo by sami ocenili co myślą o osobach grubych? Czy uczestnicy talk show robią z siebie idiotów? Czy wręcz przeciwnie, fajne jest to, że potrafią z takim dystansem podejść do swoich niedoskonałości? Czy duży nos to zaleta? Czy ładniejszy uśmiech to ten śnieżnobiały, czy może kolor płytki nie ma znaczenia?

Staram się dawać dzieciom dobry przykład, nie oceniam przy nich osób, które spotykam, nie wyrażam opinii o ludziach różniących się ode mnie sposobem bycia, a każdą ich próbę takiego postępowania tłumaczę krótkim – gdybyśmy wszyscy byli tacy sami świat byłby nudny.

Dla mnie oczywistym jest, że ocenianie ludzi po wyglądzie, co niestety nadal mi się zdarza, jest moją ułomnością i nie chcę by moje idealne dziecko przejęło ją ode mnie, musząc słuchać moich niesprawiedliwych komentarzy. Zawsze musimy pamiętać o tym, że nasza krytyczna ocena, jest jednak zbrodnią, której często dokonujemy na drugim człowieku.

Zdj. horizontal.integration

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress