Stworzone dla rodziny


Żyj
 / 
1 grudnia 2015
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Nigdy nie ukrywałam, że nie należę do osób przywiązujących wagę do tradycji. Boże Narodzenie, czy Wielkanoc to czas, którego nie spędzamy przy suto zastawionym stole. Lubię ruch, lubię aktywne formy spędzania czasu wolnego, dlatego trzy dni uwięzieni w domu to nie dla mnie.

Jednym z moich marzeń od zawsze było, móc wyjechać z rodziną na te kilka dni, tam gdzie będziemy mogli skupić się tylko na sobie. My i dzieci, z dala od zgiełku miasta, problemów dnia codziennego i troszczenia się o to, by na stole niczego nie zabrakło. Dotąd w moich wyobrażeniach przeważały góry i moje ukochane Zakopane, ale ten obraz został zastąpiony w weekend, który spędziłam na Mazurach. Wzięłam tam u dział w motywujących warsztatach JestemSensualna organizowanych przez dwie niesamowite kobiety Anię & Anię, ale o tym innym razem.

 

Tak naprawdę marzenia o Mazurach zrodziły się kilka lat temu, podczas czytania książki Małgorzaty Kalicińskiej „Dom nad Rozlewiskiem”. Teraz ponownie dały o sobie znać. Jestem pewna, że właśnie tam, chciałabym wyjechać z rodziną.

 

 

Zalesie Mazury Active Spa to miejsce, które urzekło mnie swoją prostotą stylu i jednocześnie stworzone tak, by ci najbardziej wymagający goście, czyli dzieci, miały co robić. Większość z nas doskonale wie, jak ciężko znaleźć miejsce, w którym będziemy mogli czuć się swobodnie z małymi, biegającymi dziećmi, które nie potrafią jeszcze zachować się wzorowo przy stole lub zachować ciszy.  Któż z nas przy okazji organizowania chociażby wakacji, nie borykał się z problemem znalezienia miejsca, w którym nasze pełne energii dzieci będą mile widziane i których nikt nie będzie na każdym kroku ganił piorunującym spojrzeniem,  gdy te wyrażając swoją radość, dadzą się ponieść ekspresji.

 

Hotelpołożony nad samym jeziorem w sąsiedztwie lasu, oferuje swoim gościom fantastycznie zorganizowane Boże Narodzenie, Wielkanoc, ale także Noc Sylwestrową, Długi Weekend Styczniowy, czy Ferie Zimowe, to tylko niektóre z propozycji, które szczegółowo zostały przedstawione TUTAJ. Animatorzy organizują dzieciom gry i zabawy na świeżym powietrzu, teatrzyki lalek, różnego rodzaju warsztaty kulinarne, zdobienie pisanek, a także choinki własnoręcznie wykonanymi ozdobami. W programie nie brakuje rodzinnych form spędzania czasu wolnego typu kuligi, ogniska i pieczenie kiełbasek. Ponadto każdy może do woli korzystać ze znajdujących się na wyposażeniu hotelu jeździków dla dzieci, traktorków, samochodzików, rowerków trójkołowych dla najmłodszych, sali zabaw oraz mimi zoo. Jest kort tenisowy, basen ze strefą Happy Kids i zjeżdżalnią dla dzieci, siłownia, plaża relaksacyjna, a także sala fitness. Przyznajcie, że przy tak dobrze zaopatrzonym ośrodku nie ma mowy o nudzie i o dylemacie, co zrobić z dziećmi, by móc oddać się relaksacyjnemu masażowi lub skorzystać z sauny?

 

Gdy mowa o dzieciach, nie sposób nie wspomnieć o jedzeniu. Bajka…. rozmarzyłam się na samą myśl o tym, co tam jadłam, a przy każdym posiłku byłam przekonana, że moje niejedzące dzieci, na pewno prosiłyby o dokładki. Pierogi, kopytka, gofry, naleśniki, ryż z jabłkami, niesamowicie dobre makarony i kasze, własnoręcznie wypiekany chleb, wyciskany sok i pieczone babeczki to tylko namiastka tego, czym można tam łaskotać podniebienie. Skupiłam się na menu dla dzieci, ale oczywiście każdy dorosły znajdzie tam również coś pysznego dla siebie, ponieważ obiad podany w formie szwedzkiego stołu to również gołąbki, gulasze, ryby i obowiązkowo dwa rodzaje zupy do wyboru.

Nie wierzę, że to piszę. Ja zachwycająca się jedzeniem… to musi świadczyć o tym, jak pysznie jest w Zalesiu, bo nie jest tajemnicą, że nie lubię jeść. Pisałam Wam kiedyś, że dla mnie jedzenie to obowiązek i jem, żeby żyć nigdy odwrotnie. To znaczy to „nigdy” zmieniło się w ten jeden weekend i gdy zaistniało prawdopodobieństwo, że być może w związku z tym, że musimy wyjechać wcześniej, nie będzie nam dane zjeść obiadu, byłam szczerze zawiedziona. Na szczęście udało się go dla nas przygotować wcześniej i przed wyjazdem, były nieziemsko dobre kopytka nie wiem w czym, bo nie posiadam zdolności odtwarzania składu po smaku, był kompot, zupa i genialnie przygotowane buraczki. W tym miejscu chciałabym raz jeszcze podziękować paniom kucharkom, które na naszą prośbę, chwilę wcześniej wszystko przygotowały.

Dobra starczy o tym jedzeniu, bo głodna się robię :)

 

Znacie to uczucie, kiedy marzenie staje się tak namacalnie realne? Zawsze chciałam wyjechać na święta, ale tak jak wspomniałam, wiedząc jak ciężko znaleźć takie miejsce, które pozwoliłoby nam się nie stresować z małymi dziećmi i jednocześnie nie wymagałoby od nas, ciągłego organizowania każdej minuty, by się wyganiały i wytraciły energię, nie miałam parcia. Coś w rodzaju chciałabym, ale wiem, że to niemal nieosiągalne, jeśli nie posiada się milionów na koncie, więc może jak trochę podrosną. Teraz to marzenie urzeczywistniło się w mojej głowie i widzę nas tam, na Mazurach – zrelaksowanych, spokojnie podziwiających okolicę. Widzę bawiące się dzieciaki, jezioro, sosnowy las i całą sobą czuję bliskość między nami, gdy nie trzeba gotować, sprzątać ani robić zakupów. Czuję spokój tego miejsca i wiążącą się z nim moc „ładowania baterii”.

 

W tym roku chyba już nam się nie uda, ale w przyszłym…

 

DCIM100GOPROG0050991.

Zalesie Mazury-17 (1280x853)  Zalesie zima  (5) (1280x850) Zalesie zima  (13) (1024x623) Zalesie zima  (15) Zalesie Mazury okolica (15) (1280x656) Zalesie zima  (19) (1280x693) Zalesie zima  (57) (1280x850) Zalesie zima  (59) (1280x850)

Moje marzenie o świętach właśnie poznaliście, a jakie święta Wam się marzą?

Pokaż ten wpis światu
  • http://swinki3.blox.pl/ Monika Kilijańska

    Jak mi tam taki śnieg zorganizują to jadę na ten kulig, bo moje dzieci z braku białego puchu nawet nie wiedza co to jest!

    • http://www.lefti.pl/ Lefti

      Tyyyy nasz Jagoda też w sumie śniegu nie widziała, gdy ostatnio byłyśmy w piwnicy i powiedziałam jej, że to są sanki to była taka happy, że szok. Biedne te dzieci, ale jeśli mam być szczera to wyrodna ze mnie matka, bo cieszę się, że nie ma zimy 😉

      • http://swinki3.blox.pl/ Monika Kilijańska

        Ja mam luzik – Arti uwielbia odśnieżać 😀

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress