Rachunek za wychowanie


Wychowuj
 / 
5 lipca 2016
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Często docierają do mnie informacje, z których wynika, że problemem rodziców lat 80-tych i 90-tych, jest brak umiejętności przyjmowania decyzji swoich dzieci jako tych, do których mają prawo i które nie są żadnym personalnym przytykiem z ich strony.

Wielu z nas dorastało w domach, w którym panował model – dla dzieci wszystko. Kobiety zapominały o tym, że oprócz matkami są również kobietami. Głównym i najważniejszym zadaniem mężczyzn było zapewnienie rodzinie w miarę wysokiego statusu materialnego. Mężczyźni więc rozliczni byli z tego czy stać ich by z rodziną raz w roku wyjechać na wakacje, kobiety czy dziecko zawsze schludne, czyste i najedzone. Takie czasy.

Rodzice zawsze wiedzieli najlepiej

Gdy próbowałeś wyjść z domu zbyt lekko ubrany, słyszałeś ubierz się zimno jest i żadne argumenty z Twojej strony nie miały znaczenia. To oni byli dorośli i tylko oni potrafili dobrać strój do panującej pogody. Nie było mowy by raz porządnie dupa Ci  zmarzła, co byłoby najlepszą lekcją.

Wybierając szkołę, nie mogłeś nawet marzyć o zostaniu fryzjerem, krawcową, czy kolejarzem. Nie ważne, że spełniłbyś swoje największe marzenie. Najważniejsze były ambicje, podobno Twoje.

– Nasz syn fryzjerem, to hańba dla rodziny, przecież Heniek od Ziuty z trzeciego studiuje architekturę. To tam jest kasa i ty też musisz mierzyć tak wysoko.

– Mamo, tato, ale ja od zawsze czułem, że chcę zostać fryzjerem, to moje największe marzenie.

Nie było szans, nie przegadałeś, oni wiedzieli lepiej.

Zjadłeś zupę, dziękując za drugie danie.

– Musisz zjeść bo będziesz głodny….

I tak na każdym kroku. Wszystko z troski, wszystko będące wyrazem miłości i chęci przekazania swojego doświadczenia.

Dzieci powyrastały, usamodzielniły się, a problem pozostał nierozwiązany. Teraz każda podejmowana przez nich decyzja spotyka się z – To my dla ciebie wszystko, a ty się nam tak odpłacasz.

Rzucisz w cholerę te posadę architekta, bo w końcu znalazłeś odwagę by realizować marzenia o własnym salonie fryzjerskim, źle. Nie zalegalizujesz wieloletniego związku z Moniką, źle. – Co na to Ziuta z trzeciego, tacy religijni ludzie, a nasz syn na kocią łapę żyje, wstyd. Święta koniecznie rodzinnie, to nic, że masz na ten czas inne plany, że dawno zatraciłeś poczucie tradycji i wolisz w górach lub po prostu spacerując, a nie trzy dni przy stole. Musisz być, nie godzi się byś miał odwagę postawić na swoim. Jesteś homoseksualistą lub nie planujesz dzieci bo kariera Ci w głowie a nie pieluchy, dramat. Oni całe życie na wnuki czekają, imiona już wybrali, a Ty nie planujesz. Umrą niespełnieni.

To jest jak rachunek za to, że Cię wychowali i poświęcili dla Ciebie swoje życie. Nie ma znaczenia, że wyrosłeś na odważnego, gotowego gonić ideały człowieka. Nie liczy się, że masz na siebie pomysł. Nie przekonasz ich, że jesteś im wdzięczny za wszystko, co zrobili tylko w końcu przyszedł czas, gdy masz odwagę być po prostu sobą. Tłumaczysz, próbujesz rozmawiać, a w odpowiedzi słyszysz: – My dla ciebie wszystko, a ty nam się tak odpłacasz?

Każdy wybór drogi zbaczającej z tej, którą oni dla Ciebie zaplanowali oznacza dla nich pogwałcenie jakiegokolwiek szacunku i wdzięczności. – Jesteś niegodzien, nie tak Cię wychowaliśmy.

I wiecie co?

Moment, kiedy zaczynasz to wszystko rozumieć jest Twoim zwycięstwem. To jest czas, kiedy bez względu na to, czego inni od Ciebie oczekują, masz odwagę być sobą, jedynym, niepowtarzalnym, nie będącym imitacją nikogo innego na tym świecie. To jest to, do czego każdy z nas powinien dążyć. Jest na tym świecie jedna, jedyna osoba, którą możesz zadowolić i jesteś nią Ty. Nie trać więc czasu na zaspokajanie innych bo to czas stracony. Nigdy nie będziesz dostatecznie dobry w oczach innych ludzi, bez względu na to kim są i kim Ty jesteś dla nich.

Ci, którzy Cię kochają muszą w końcu zrozumieć, że nie mają prawa tak postępować bo w życiu chodzi o to, by mieć odwagę przeżyć je po swojemu, na swoich zasadach, obok ludzi, a nie tuż za nimi w formie niezauważonego cienia.

 Nawet rodzice nie mają prawa oczekiwać od swoich dzieci, by te działały wbrew sobie. Na tym polega wychowanie dzieci, wkładasz w nie całego siebie, przez cały czas mając świadomość, że zostaniesz w tym gnieździe sam. Twój orzeł odleci w poszukiwaniu swojej drogi i swojego gniazda. Nie pozwól by została w nim tylko pustka. Troszcząc się o cudowne dzieciństwo swojego dziecka nie zapominaj jednocześnie o sobie i zamiast przekonywać go, że powinien zostać architektem poświęć ten czas ogródkowi, któremu się poświęcisz, gdy Twoje dziecko dorośnie.

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress