Pokaż dziecku piękno w starości


Wychowuj
 / 
8 maja 2015
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Patrzę na dzieci i widzę, że starość czasami ich brzydzi. Twarz, na której czas pozostawił głębokie bruzdy wydaje im się taka nieatrakcyjna w świecie, który zewsząd atakuje ich pięknem i informacjami, że trzeba być fit. Spokojne to normalne, w przeciwieństwie do tego, że my dorośli patrząc na to nie wskazujemy im jej piękna.

– Mamo, dlaczego ta Pani jest taka brzydka?

– Kochanie to nie brzydota, to piękno jej życia odciśnięte na twarzy. Na cienkiej jak pergamin skórze dłoni i w zmęczonych oczach. Spójrz na nią jak na osobę, która kiedyś była młoda i pełna energii. Dzisiaj jej piękno widzisz nie w tym, jak wygląda, lecz w tym, jak do Ciebie mówi i jak bardzo nie potrafiąc zrozumieć Twojego świata, stara się Ci w nim towarzyszyć.

Wiecie, czego brakuje mi najbardziej w dzisiejszym świecie?

Właśnie szacunku do starości, obok której coraz rzadziej potrafimy się zatrzymać, poczytać książkę, posiedzieć przy oknie i posłuchać tego, co tak doskonale pamięta, nie pamiętając przy tym, kim jesteś i że to Ciebie wydała na świat. Pędzimy pozbawieni cierpliwości i wyrozumiałości. Zapominamy o tym, że oni niedługo od nas odejdą i nigdy już nie będziemy mogli powiedzieć im, jak bardzo ich kochaliśmy i jak wiele zawdzięczamy.

Tego pragnę nauczyć moje dzieci. Każdego dnia staram się pokazywać im, że starość jest piękna, jeśli zwrócimy ku niej swoje serca i spojrzymy głębiej, nie tylko na to, co dostępne dla oczu.

Często siadam (choć w tym roku jeszcze nie było tej Pani) obok pewnej starszej Pani na ławce przy placu zabaw i słucham tego, co mówi, a mówi w sposób niezmiernie ciekawy. Wolno, często się powtarzając. Jednak to nie przeszkadza mi w zachwycaniu się tym, jak wiele pamięta, jak pięknie mówi o wartościach, których dzisiaj zdajemy się nie doceniać, o rodzinie i o miłości, która pomogła jej w najtrudniejszych momentach jej życia, a jest ich trochę w tych opowieściach.

Tak, szacunku do starości brakuje mi najbardziej…

Ważne byśmy potrafili się obok niej zatrzymać, wysłuchać, przytulić, pomóc i zrozumieć. Nasze dzieci, patrząc na to, na pewno dostrzegą w niej to, co najbardziej wartościowe, nie dając się zwieść temu, co przemija i co wbrew treściom, którymi są atakowani, jest tak nieistotne w zderzeniu z tym, co ma nam do zaoferowania drugi, również stary człowiek. Ustąp, pomóż, nie obrażaj komentując przy swoim dziecku, że przez „starego” straciłeś cenne 5 min stojąc dłużej w kolejce i pamiętaj, że ono za kilkanaście/kilkadziesiąt lat będzie traktowało Cię właśnie w sposób, którego teraz uczy się od Ciebie – banał o którym niestety coraz częściej zapominamy.

Pamiętam, gdy byłam dzieckiem uwielbiałam dotykać dłoni mojej babci, na których tak dokładnie widać każdą żyłę. Wciskałam, bawiłam się nimi. Do dzisiaj pamiętam ich delikatność. Zresztą nadal uwielbiam dłonie mojej babci, długie palce i piękny kształt płytki paznokci.

zdj. Urbanicsgroup

Pokaż ten wpis światu
  • http://swinki3.blox.pl/ moniowiec .

    Też uwielbiałam swoich dziadków… http://swinki3.blox.pl/2015/01/Niebieski-taborecik.html Ale moje dzieci, nieobyte trochę ze starszymi, czasem boją się pomarszczonych ludzi. Chociaż najstarszy to zawsze zagaduje wszystkie napotkane staruszki. To chyba dobrze wróży.

  • http://www.zeszczesciemmidotwarzy.pl MiraFaber

    Ja osobiście zawsze uwielbiałam starszych ludzi i zawsze potrafiłam uszanować ich wiek i doświadczenie życiowe. Stari ludzie mnie rozczulają i mogłabym na nich patrzyć godzinami! mam nadzieję, że porzekażę tę sympatię moim dzieciom.

    • http://www.lefti.pl/ Lefti

      Czyli mamy tak samo, dla mnie starość jest naprawdę piękna :)

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress