Niewiedza zabija najwspanialsze założenia


Wychowuj
 / 
22 stycznia 2015
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Jestem świadkiem niektórych sytuacji i nie wierzę w to co widzę. Tak wiele dzieci w obecnych czasach nie posiada żadnego punktu zaczepienia, że często zastanawiam się jak oni się w tym odnajdują. Pisząc oni mam na myśli zarówno dzieci jak i rodziców. Zaczęło się chyba od bezstresowego wychowania, ktoś coś powiedział inni nie doczytali i każdego roku przybywało dzieci, którym było wolno wszystko. Moda na bezstresowe wychowanie przerodziła się w rodzicielstwo bliskości i w sumie nadal pokutuje to samo przekonanie, że dziecku trzeba pozwalać na wszystko, pytać, rozmawiać,  nie zabijać indywidualizmu i dać upust dziecięcej ekspresji.

Czy rzeczywiście powinno tak być?

Nie, i nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Dzieci potrzebują czuć oparcie, muszą wiedzieć, że są zasady które obowiązują zarówno ich jak i dorosłych. Muszą zdawać sobie sprawę, że w pewnych sytuacjach i miejscach obowiązują określone zachowania oraz, że nie będziemy tolerować okazywanego nam braku szacunku.

Bezstresowe wychowanie to bujda jakiej świat nie widział. W życiu nikogo z nas nie istnieje okres kiedy to się nie stresujemy. Stres towarzyszy nam od pierwszych dni życia i będzie towarzyszył zawsze. Naszą rolą jest uczyć dzieci sobie z nim radzić, a nie strać się go wyeliminować. Dla dwulatka stresujące jest, że kolega nie chce mu pożyczyć koparki, dla sześciolatka pójście do szkoły itd.

Mam wrażenie, że niektórzy są na każde pierdnięcie swoich dzieci. Nie ważne co w danej chwili robią, jak bardzo są zajęci, dziecko zapłacze, krzyknie już są, stoją obok i przytulają, niby zgodnie z zasadami rodzicielstwa bliskości. Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, nie mam nic do założeń rodzicielstwa bliskości jednak mam wiele do niewiedzy rodziców, którzy teoretycznie w zgodzie z nim zapominają o tym, że dzieci powinno się wychowywać, a nie patrzeć po prostu jak rosną i z pełną akceptacją przyglądać się zachowaniom, które są nie do przyjęcia. William Sears zakładał stawianie dzieciom granic stosownych do wieku, a nie, nie stawiani ich w ogóle.

To co napiszę zabrzmi strasznie ,ale niestety tak to wygląda – ktoś kiedyś rzucił hasło, inny ktoś zdefiniował je po swojemu bez zgłębiania założeń, a cała reszta małpuje te nie mające sensu zachowania. Ideologii wychowania jest wiele. Każda z nich ma swoje wady i zalety. Nie każda jest dla każdego, ale każda zakłada, że rodzic powinien pełnić rolę steru.

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress