Rozmówki Małej Główki
 / 
30 lipca 2013
 / 
by Katarzyna Kubiczek

W piątek wyjeżdżamy na wakacje, trzeba więc zacząć organizować niezbędne rzeczy. Zastanowić się nad tym co należy zabrać? O której najlepiej wyjechać, by dzieciaki w miarę dobrze zniosły podróż? I takie tam sprawy organizacyjne.

Właśnie dlatego dzisiaj rano trochę więcej niż zwykle wisiałam na telefonie. Dzieciaki miały w tym czasie oglądać bajki. Tymczasem oni woleli się bić, krzyczeć, piszczeć i dokuczać sobie. Zamknęłam się w drugim pokoju, by mi nie przeszkadzali, a jak skończyłam, eksplodowałam. Już dawno tak na nich nie krzyczałam, ale tak mnie wyprowadzili z równowagi, że…. brak słów.

Jak myszki porozchodzili się po pokojach. Zła jak osa, wykąpałam się… cisza. Maluję się… cisza. Układam włosy… cisza. Nie dowierzam…

Nagle słyszę szepty z pokoju chłopaków:

– przesadziliśmy, mama jest naprawdę zła – mówi Mateusz.
– musimy się zmienić w grzecznych, to mama zmieni się w dobrą mamę – dodaje Filip.

Uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze i właściwie już mi przeszło, ale pomyślałam, że jeszcze trochę poudaję to na dłużej zapamiętają.

Pokaż ten wpis światu
  • http://olafowyswiat.blogsopt.com muszka

    przynajmniej zrozumieli 😉 oby nie na krótko

    • Katarzyna Kubiczek

      też mam taką nadzieję :)

  • http://kreatywnymokiem.blogspot.com ila pop

    szkoda ze u mnie to tak nie działa :)

    • Katarzyna Kubiczek

      u mnie też kiedyś nie działało, bo ja zdecydowanie więcej krzyczałam i nie robiło to na nich wrażenia :)

  • http://rozterkimlodejmatki.blogspot.com Dag

    Co to jest, że jak człowiek chce coś załatwić i włączy dzieciom bajkę to ta bajka robi się nagle mało interesująca 😉

  • Mateczka syneczka

    oj gdybym widziała sens w krzyczeniu na dwulatka to miałabym chore gardło :) na starsze dzieci to jednak jest więcej sposobów 😛

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress