O mnie i o blogu


 / 
29 maja 2015
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Jestem mamą trójki dzieci, to w pierwszej kolejności. W drugiej pasjonatką zgłębiania wiedzy na temat ich rozwoju. Gdy 9 lat temu urodził się nasz pierwszy syn, wydawało mi się, że o prawidłowym podejściu do wychowania wiem niemal wszystko. Dzisiaj nawet dźwięk wystukiwania tego stwierdzenia na klawiaturze mnie rozśmiesza, ale od początku…

 

Jeśli dokopiecie się do starszych tekstów na blogu, nie będziecie mieli problemów ze znalezieniem wpisów o tablicach motywacyjnych, kalendarzach do nagradzania dzieci, nagradzaniu za zjedzony posiłek i takie tam. Krótko mówiąc, zaczynałam od metod behawioralnych, które odnosiły zamierzony PRZEZE MNIE skutek – dzieci jadły, dzieci dostosowywały się do moich oczekiwań, całą swoją energią tłumiły w sobie dziecięcość, by  nie krzyczeć i w zamian dostać naklejkę na koniec dnia.

 

 

Ponad rok temu odeszłam od tych metod i wiem z całą pewnością, że nigdy do nich nie wrócę, bo nie mają one nic wspólnego z wychowywaniem dzieci. Wszystkie, bez wyjątków mają służyć jednemu – projektowaniu.

 

Tymczasem ja nie zamierzam projektować swoich dzieci. Pragnę każdego dnia stwarzać im przestrzeń do rozwoju. Pragnę, by ze swoją dziecięcą ciekawością odkrywały uroki otaczającego je świata. Pragnę, by miały odwagę podążać pod prąd, a nie wbrew sobie działać pod dyktando innych ludzi. Pragnę, by rozwijały kreatywność i nie bały się zadawać najbardziej irracjonalnych pytań. Pragnę, by nigdy nie zawahały się, czy warto podążać za swoim szczęściem, czy może obecne bezpieczeństwo jest lepszym wyborem, mimo że nie czują się szczęśliwi. Pragnę, by miały odwagę przede wszystkim do bycia sobą.

 

Czy to wszystko można osiągnąć, posługując się nagrodami i karami?

 

Nie. Jestem tego pewna, dlatego dzisiaj podążam zupełnie inną ścieżką, choć nie wstydzę się przeszłości. Definiuje mnie wszystko, czego doświadczyłam, więc na razie nie zamierzam usuwać tej części bloga, ale jednocześnie jestem świadoma, że nie wiem, czy nie zrobię tego pewnego słonecznego popołudnia.

 

Każdego z Was, który trafi na te stare teksty, proszę, byście odpowiedzieli sobie na kilka ważnych pytań, zanim podejmiecie decyzję, że chcecie tego spróbować na własnym dziecku – czy na pewno na takim posłuszeństwie Waszego dziecka Wam zależy? Czy świat tak bardzo nie poszedł do przodu, że dawne posłuszeństwo przestało być cechą pożądaną, a dzisiaj liczą się ludzie mający pomysł na siebie i niebojący się go realizować? Czy Wasze dziecko dzisiaj posłuszne Wam, manipulującym nim poprzez nagrody i kary, tak samo nie pozwoli sobą manipulować ludziom, którzy nie będą robili tego dla jego dobra, tylko dla własnych korzyści?

 

Każdego dnia staram się poznawać swoje dzieci takimi, jakie są. Chcę wiedzieć co je rani, co cieszy, o czym marzą, czego się boją. Nauczyłam się słuchać siebie i wychowywać je w zgodzie ze sobą.

 

Postawiłam na budowanie prawdziwej relacji, co jednak jest wykluczone, gdy poprzez manipulację narzucamy drugiemu człowiekowi, jaki powinien być.

 

 

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, najszybciej będzie mailowo :)

katarzyna@lefti.pl

lub przez facebook’a, tam również możesz nas polubić, do czego oczywiście Cię namawiam :)

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress