Żyjemy w czasach, które różnią się od czasów naszego dzieciństwa między innymi stabilnością. Awanse, rozwody, pojawienie się rodzeństwa, zmiany miejsc zamieszkania to tylko niektóre z wydarzeń, które życie współczesnej rodziny wywracają do góry nogami. Zmiany te często są bardzo trudne dla nas dorosłych, więc nie powinien dziwić fakt, że dzieciom jeszcze trudniej sobie to wszystko poukładać.

 

Bardzo często my dorośli mamy więcej lub mniej czasu na psychiczne przygotowanie się do tych zmian, ale jednak go mamy. Możemy więc jakoś oswoić się z sytuacją, zorganizować w naszej głowie to, jak teraz będzie wyglądała codzienność. Od najprostszych kto odwozi, kto odbiera i kto zajmie się dzieckiem, po te trudniejsze. Trochę pogodzić się z myślą o tym, co stracimy (przyjaciół, ulubione miejsca, czas na wspólne zabawy i wiele innych)

 

Takiej możliwości niestety bardzo często nie mają nasze dzieci. Chcąc chronić je przed smutkiem i stresem nie rozmawiamy z nimi o tym, że nasze życie się zmieni.

– Wiesz, dostałem inną pracę, a to będzie wiązało  się z tym, że mniej czasu będę spędzał z tobą w domu. Domyślam się, że dla ciebie, tak samo, jak i dla mnie, nie będzie to łatwa sytuacja.

– Nasze życie od pewnego czasu wygląda trochę inaczej, co na pewno zauważyłeś i wyczułeś w moich i taty rozmowach. Nie wiemy jak Ci o tym powiedzieć, ale nie możemy dłużej trzymać Cię w niepewności. W ostatnim czasie wydarzyło się w naszym życiu tak wiele sytuacji, z którymi nie potrafiliśmy sobie poradzić, że podjęliśmy decyzję, że nie możemy już dłużej mieszkać razem.

– Musimy z tobą porozmawiać o czymś bardzo ważnym, tata awansował. Wiesz co to znaczy awansował? Taki awans jest dla taty ogromnym wyróżnieniem i wiąże się ze zmianami w naszym życiu. Pierwszą i chyba największą będzie to, że będziemy musieli się wyprowadzić.

– Wiem jak bardzo mnie kochasz i jak bardzo potrzebujesz kontaktu ze mną. Ja też bardzo tego potrzebuję, ale w najbliższym czasie będę pracowała w innym mieście i do domu będę wracała tylko na weekendy. Ty w tym czasie będziesz z tatą i oczywiście zawsze będziesz mógł do mnie zadzwonić. Ja również będę często dzwoniła do Ciebie.

To tylko kilka przykładów jak możemy rozpocząć taką rozmowę.

 

Rozmawiajmy szczerze w sposób odpowiedni do wieku dziecka. Mówmy otwarcie o swoich obawach i pytajmy dzieci, czym to, wszystko jest dla nich. Nie bójmy się zapytać wprost – co czujesz, gdy ci o tym mówimy?

 

Spodobało Ci się? Polub nas :)

 

Natomiast, gdy już zapytamy, słuchajmy odpowiedzi. Nie negujmy, nie oceniajmy, nie bagatelizujmy, po prostu słuchajmy. Dziecko musi wiedzieć, że akceptujecie każdą jego emocję. Starajcie się uczciwie odpowiadać na to, co mówi. Kłamstwo w takich sytuacjach, choć wygodne, nie jest długoterminowym rozwiązaniem, bo prawda wcześniej czy później wyjdzie na jaw, a dla dziecka będzie to oznaczało, że rozmowa z wami to strata czasu, skoro i tak nie potraficie być z nim szczerzy. Zamiast kłamać, na razie zachowajcie dla siebie szczegóły, jeśli są zbyt drastyczne, a i tak na dobrą sprawę niczego nie wnoszą. Powiedzcie, jakie były motywy takiej, a nie innej decyzji. Z czym dla Was wiąże się nowa sytuacja.

 

Nie powinno brakować pytań – jak sobie radzisz z tym, że mnie tak długo nie ma? Czy tęsknisz za tatą/ mamą? Czy chciałabyś czasami do nas zadzwonić, tylko nie wiesz, czy to dobry moment? Czy pojawiają się smutniejsze momenty i jak sobie z nimi radzisz? Czy moglibyśmy ci jakoś pomóc, by było ich mniej? Czy i za czym tęsknisz najbardziej? Czy i czego Ci najbardziej brakuje?

Chodzi o to, byście byli wiecznie głodni poznawania Waszego dziecka. Im lepiej się wzajemnie poznacie, tym relacja między Wami będzie głębsza i stabilniejsza.

 

 

Równie ważna jest „uważność” i jedna rozmowa na pewno nie wystarczy

 

Bardzo często, gdy rozmawiam z rodzicami po różnych przejściach, zadaję im pytanie – a jak z całą tą sytuacją radzi sobie wasze dziecko?

I wiecie, co słyszę w większości sytuacji – dobrze, nie myślałam nawet, że tak dobrze to zniesie.

Pytam, dalej – rozmawiałaś z nim/nią, tak? I powiedział/a ci, że to nie jest takie trudne?

– Nie, nie rozmawiałam, ale widzę, że wszystko w porządku. Nie płacze, nie zaczęła się niegrzecznie zachowywać, dobrze się uczy, więc wiem, że wszystko okej.

 

Gdyby to było takie proste, jednak nie jest. Moment, kiedy nasze życie się zmienia, zawsze jest trudny, dla nas i zawsze jest trudny dla naszego dziecka. Szczególnie gdy nagle zaczyna brakować jednego lub obojga rodziców, którzy mieli dotąd dla niego więcej czasu. Zmiana to zawierzenie temu, że będzie dobrze. To rezygnacja z dotychczasowego poczucia bezpieczeństwa. To, czego nie znamy, zawsze budzi w nas niepokój.  Nie wolno nam, tak po prostu założyć, że dziecko dobrze sobie radzi, bez rozmowy z nim i to nie jednej, nie dwóch, lecz ciągłej czujności na to, co się dzieje.

 

Zwykliśmy uważać, że dzieci które są „grzeczne” (jakkolwiek brzmiałaby tej grzeczności definicja) dobrze radzą sobie ze zmianą, a te „niegrzeczne” mają z nią problem. Tymczasem zarówno dla jednych, jak i dla drugich to, co się wydarzyło, może wiązać się z taką samą traumą i niezrozumieniem. Powiem więcej dzieci, które to swoim rodzicom okazują w ten „niegrzeczny” sposób, często wychodzą na tym lepiej niż te „grzeczne”, bo wtedy siłą rzeczy poświęcamy im więcej uwagi, w bardziej właściwy sposób lub mniej właściwy, ale mają naszą uwagę. Natomiast dzieci spokojne, często pozostawione są same sobie.

Możemy udawać, maskować przed dzieckiem swój strach, zmęczenie i wiążący się z tym, jak zmieniło się nasze życie stres, a dzieci i tak to wyczują. Te „grzeczne” współdziałają z rodzicami w taki sposób, by nie dokładać im problemów i smutku, a te „niegrzeczne” też współpracują, tylko robią to w inny sposób. One tak jakby całym sobą krzyczą – Mamo, tato jestem tutaj! Porozmawiajcie ze mną, chcę wiedzieć, co się dzieje. Potrzebuję Was!

 

Każdy człowiek inaczej reaguje na stres. Każdy inaczej radzi sobie ze złością. Jedni krzyczą, tupią, jedzą, zaczynają biegać, sprzątać inni nie potrafią wyrzucić z siebie emocji. Tak samo jest z dziećmi. One również na swój własny sposób pokazują nam, że sobie z czymś nie radzą i dlatego tak ważne jest, byśmy na początek niczego nie zakładali, tylko pytali o to nasze dzieci.

Nie ważne, czy dziecko ma 2, 5, czy 12 lat, ono zasługuje by wiedzieć. Ono zasługuje na to, byśmy ułatwili mu odnalezienie się w nowych warunkach, a to możemy osiągnąć tylko poprzez rozmowę i naszą obecność. Jeśli to ma być godzina tygodniowo, to przez tą godzinę bądźmy naprawdę dla niego.

 

Rozmowa, rozmowa, rozmowa

Niestety często jest tak, że rozmowa to dla rodziców sytuacja, kiedy to oni mówią, a dziecko słucha. Fakt, dzieci czasami nie potrafią określić tego, co chciałyby nam powiedzieć. Ciężko im ubrać w słowa to, co czują i dlatego potrzebują czasu. Dziecko zapytane dzisiaj, jak się czujesz? Być może nie odpowie nam na to pytanie w ogóle lub mechanicznie odpowie, że dobrze. Dlatego ważne jest, by szczególnie w tym początkowym okresie, mocno skupić się na dziecku. By z nim wtedy rozmawiać o tym, co się zmieniło, co te zmiany oznaczają dla nas, o tym, że czasami brakuje nam czasu, który wcześniej spędzaliśmy razem. Szczerość i autentyczność powinna być podstawą tych rozmów. Jeśli pytamy, a tak naprawdę średnio nas to interesuje lub pytając głowę mamy zajętą tym, że jeszcze trzeba zrobić to i to, pojechać tu i tu, to dziecko na pewno wyczuje nasz brak zainteresowania i niestety niczego nam nie powie.

 

Może okazać się, że bez względu na nasze starania, dziecko i tak okaże się człowiekiem zamkniętym, niepotrafiącym mówić o swoich uczuciach lub przeciwnie nie przestanie zachowywać się roszczeniowo, tak bywa. Najważniejsze, by w tym trudnym momencie życia, nie zostało pozostawione samemu sobie Rodzice, którzy bez względu na wszystko okazują dziecku zainteresowanie, czyli że jest dla nich ważne, dają mu coś ogromnie ważnego – poczucie wartości, a to choć nie przyniosło wymiernych efektów w teraźniejszości, zaprocentuje w przyszłości oraz w okresie dorastania.

 

Zdj. naixn / CC

Pokaż ten wpis światu
  • OkiemMamy

    Pięknie to ujełaś

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress