Gile wracają


Żyj
 / 
9 września 2016
 / 
by Katarzyna Kubiczek

Jesień przywitała nas w tym roku stosunkowo wcześnie, a co za tym idzie, wrócił coroczny problem smarkających i kaszlących dzieci w placówkach. Zadziwia mnie upieranie się niektórych rodziców przy tym, że dziecko z katarem należy zostawić w domu, by nie zarażało innych dzieci. Można tłumaczyć, rozmawiać i nic nie pomaga – kaszle, smarka ma zostać w domu. To nic, że w większości przypadków te dzieci pełne energii, uśmiechnięte, niezdradzające swoim zachowaniem śladów najmniejszej infekcji.

 

W sumie to moglibyśmy na dobrą sprawę pozamykać placówki w okresie infekcyjnym, a przedszkolanki wysłać na przymusowy urlop, bo i tak przeważająca większość dzieci nie nadaje się, by do nich chodzić.

 

Nie wierzę, że tak trudno zrozumieć fakt, że katar u dziecka prawie zawsze wiąże się z kaszlem, bo dziecko po pierwsze nie potrafi dobrze wysmarkać nosa, a po drugie zabawione nie ma na to czasu. Wydzielina spływa więc do gardła i trzeba ją jakoś odkaszlnąć. Powiedzcie mi, ilu z Was chodzi na chorobowe za każdym razem, gdy pojawi się katar? Przecież analogicznie Wy również nie powinniście wtedy w pracy zarażać innych pracowników, tymczasem krople w ruch i robota wzywa.

Z dziećmi jest dokładnie tak samo, nie ma potrzeby odizolowania tych smarkających i kaszlących, bo nawet jeśli to infekcja, to to dziecko zaraziło już Twoje, zanim pojawiły się pierwsze widoczne objawy.

 

Dzieci zaczynają zarażać kilka dni przed pojawieniem się pierwszych objawów infekcji.

 

Dzieci chorują to fakt, nie unikniemy tego, więc po co tracić energię na próby uchronienia swojego dziecka przed wszechobecnymi w okresie jesieni i zimy infekcjami. One są wszędzie w sklepie, w autobusie, w kinie i w przychodni do której biegniesz za każdym razem, gdy Twoje dziecko kichnie. Zamiast tego skup się na budowaniu odporności swojego dziecka. Poczytaj o szkodliwym działaniu antybiotyków i przestań je podawać, bo dziecko spokojnie poradzi sobie z większością infekcji. Tak, potrwa to dłużej, ale za to bez obaw możesz posłać dziecko do przedszkola. Nie musisz go na ten czas trzymać w domu, bo towarzystwo innych „smarkaczy” w niczym nie przeszkadza.

 

No właśnie, antybiotyki. Paradoksalnie Ci sami rodzice, którzy tak bulwersują się na fakt przebywania w placówkach dzieci z katarem, zastawiając swoje dziecko w domu, niemal natychmiast podają mu antybiotyk, bo szef nosem kręci na kolejne trzy tygodnie zwolnienia, bo młodsze rodzeństwo w domu i trzeba jak najszybciej pożegnać wirusa, bo jak lekarz karze brać to przecież nie będę z lekarzem dyskutować.

To tu leży problem. To harata odporność Waszych dzieci. To na tym powinniście się skupić, by Wasze dziecko mogło spokojnie bawić się z dzieckiem, które w jego towarzystwie zakaszle.

 

Dla mnie przeciwwskazaniami pójścia do przedszkola jest gorączka oraz widoczne osłabienie i złe samopoczucie dziecka. Wtedy owszem zostają w domu.

 

Zdj.  Alex Proimos / CC

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress