Po tygodniu z małą motoryką, wracamy do często powtarzanych przez rodziców błędów wychowawczych. Dzisiaj wszystkie te sytuacje, gdy czegoś dzieciakom zabraniamy.

Nie wolno tak robić…

Za każdym razem krótko, jednozdaniowo tłumaczysz, dlaczego? Czy po prostu odciągasz i próbujesz zająć go czymś innym?

Dziecko musi rozumieć, dlaczego zabraniasz mu się w dany sposób zachowywać. Nie chodzi o niekończące się monologi, lecz o krótką informację: nie wolno, bo się skaleczysz, nie wolno, bo to jest dla starszych dzieci, nie wolno wchodzić na okno, bo możesz wypaść i zrobić sobie straszną krzywdę, nie wolno bić koleżanki, bo to ją boli, nie wolno biegać z widelcem, bo on służy do jedzenia lub możesz wydłubać sobie oko jak się przewrócisz, itd.

Każdego dnia miliony takich upomnień. W kółko to samo i nie wolno ci wątpić czy to działa? Działa, a dziecko świetnie rozumie to, co do niego mówisz, tylko potrzebuje czasu, by nauczyć się myśleć zanim coś zrobi. Właśnie między innymi, dlatego, wychowanie dzieci jest tak trudne. Ty mówisz, dziecko rozumie, a i tak za chwilę zrobi to samo. Nie myśl sobie, że coś robisz nie tak, albo, że z twoim dzieckiem jest coś nie w porządku. A już na pewno niech ci nawet do głowy nie przyjdzie, że jak w końcu dasz klapsa to pomożewytłumaczenie  TUTAJ

To, co napisałam, wymaga ode mnie, bym przed powiedzeniem – nie wolno… szybko w myślach odpowiedziała sobie na pytanie, dlaczego chcę zabronić? Jeśli nie przychodzi mi do głowy żadna logiczna odpowiedź, po prostu nie zabraniam.

Oczywiście czasami (choć na szczęście bardzo rzadko) zdarzają mi się sytuacje, gdy bez zastanowienia, ot tak,  czegoś im zabronię.  Zawsze wtedy pytają, dlaczego? Jeśli nie potrafię odpowiedzieć, nie boję się zmienić zdania.

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress