Kiedyś byłam przeciwna umieszczaniu telewizora w dziecinnym pokoju, a dzisiaj nie mam nic przeciwko temu i oczywiście dzieciaki mają je u siebie.

 Jeszcze, gdy Mateusz był mały nie wyobrażałam sobie życia bez telewizora. Pierwszym, co robiłam rano po przebudzeniu było włączenie go. Nieważne czy akurat zamierzałam coś oglądać, czy miałam inne zajęcia, telewizor musiał być włączony. Punkt zwrotny nastąpił wtedy, gdy Mateusz któregoś dnia wołał żebym do niego przyszła, a ja odpowiedziałam: – chwileczkę, bo oczywiście coś, bez czego nie mogłam żyć leciało w telewizji. Chwileczka ta trwała tak długo, że w końcu przyszedł po mnie i ciągnąc mnie za rękę chciał, żebym poszła z nim do pokoju. Byłam wtedy niemalże uzależniona od wielu programów. Właśnie po tym wydarzeniu postanowiłam, że muszę przestać włączać telewizor i przerzuciłam się na radio. Od tamtego czasu w dzień właściwie nie oglądam telewizji, czasami zdarza mi się obejrzeć np. jakąś „śniadaniówkę”.  To była najwłaściwsza decyzja, jaką podjęłam i dzięki niej mam dużo więcej czasu głównie dla dzieci, bo to jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście takie postępowanie wymusiłam również na mężu, na szczęście zbytnio się nie buntował, więc się udało:).

 Teraz, gdy zdarzy się, że oglądamy coś w ciągu dnia, jestem tak zmęczona krzykami dzieci połączonymi z dźwiękiem telewizji, że nie wyobrażam sobie tego, na co dzień. 

 Tak wyglądają dni w naszym domu, ale gdy przychodzi wieczór, dzieciaki po kolacji i kąpieli ok. 19 zaczynają oglądać bajki, a my mamy czas chociażby na Fakty. I tutaj swojego czasu pojawił się problem. W domu jeden telewizor, więc trzeba im ustąpić, a co z nami?

 Jedną z podstawowych zasad szczęśliwego macierzyństwa, którą wyznaję jest nie rezygnowanie z siebie. Według mnie nie chodzi o to, by całkowicie poświęcić się dzieciom i odmówić sobie wszystkiego. Po co? Przecież to doprowadziłoby mnie tylko i wyłącznie do frustracji. Skoro można to jakoś inaczej rozwiązać, czemu tego nie wykorzystać? I właśnie dlatego, dzieci mają telewizor u siebie w pokoju, by mamusia mogła wieczorem naświetlić sobie oczka i zobaczyć co słychać „Na Wspólnej” bo jak większość kobitek, które znam lubię oglądać seriale. 

 Mam świadomość, że telewizor w pokoju dzieci wiąże się z tym, że możemy stracić kontrolę nad czasem, który przed nim spędzają. Nam to na razie nie grozi, gdyż chłopaki praktycznie zawsze pytają czy mogą włączyć telewizor, a dodatkowo żaden z nich nie przepada zbytnio za oglądaniem bajek. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale bajki szybko ich nudzą i nawet, gdy czasami proszę ich by coś pooglądali, bo załóżmy muszę coś zrobić, oni wolą leżeć bezczynnie na podłodze niż pogapić się w telewizor. Wiele razy się nad tym zastanawiałam i nie znalazłam odpowiedzi.  Zawsze mieli limitowany czas na oglądanie bajek, więc teoretycznie, gdy pozwalam im dłużej posiedzieć powinni się cieszyć, a tymczasem jest odwrotnie. Często zanim skończy się wyznaczony na bajki czas wyłączają telewizor i mówią, że już nie chcą oglądać bajek.

 Tak sobie myślę, że nie przypominam sobie sytuacji, że telewizor czy komputer wygrałby z czasem, który możemy spędzić razem. Zawsze wolą pograć w jakąś grę, pobawić się z nami lub iść na dwór. To jest chyba najlepszy dowód na to, że telewizor w ich pokoju póki co nie wpływa na nich niekorzystnie.

 Uważam, że jako rodzice musimy pamiętać, że wynalazki naszych czasów oprócz tego, że mają negatywny wpływ na relacje międzyludzkie, bo na przykład przestaliśmy wysyłać do siebie listy w formie papierowej, lub wolimy usiąść na czacie zamiast spotkać się z przyjaciółmi w „realu”, to jednak przede wszystkim ułatwiają nam, życie i je wzbogacają. Tylko od nas zależy czy świat wirtualny zastąpi naszym dzieciom rzeczywistość, czy po prostu pomoże im się rozwijać.

 Mateusz swojego czasu uwielbiał oglądać programy przyrodnicze o zwierzętach i naprawdę dużo się z nich dowiedział. Myślę, że nie byłabym w stanie przekazać mu tej wiedzy, bo jej po prostu nie posiadam. Telewizja, internet czy komputer to wspaniałe wynalazki naszych czasów, chodzi tylko o to, byśmy swoim przykładem nauczyli nasze dzieci w odpowiedni sposób z nich korzystać. Nie oczekujmy od dziecka, którego rodzice całe dnie spędzają przed telewizorem, że ono wykaże się kreatywnością i inaczej będzie spędzało wolny czas. Natomiast dzieci, których rodzice przywiązują dużą wagę do pielęgnacji swoich relacji z przyjaciółmi na pewno też nie będą wyobrażali sobie życia tylko  w sieci i przed telewizorem.

Pokaż ten wpis światu

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress